Data publikacji: 2016-07-20
Autor: Fundacja Legii
Poznaj naszego beneficjenta - Marcina Kusińskiego.

FundacjaLegii-GotowiDoPomocy-MarcinKusinskiByłem zwykłym nastolatkiem. Lubiłem, jak chyba każdy młody chłopak, grać w piłkę, biegać, spotykać się ze znajomymi. Moją największą pasją była jednak wspinaczka. Prawie każdy weekend spędzałem z rodziną w Zakopanem. Wielogodzinne wędrówki po polskich górach sprawiały, że czułem się wolny, odrywałem się od problemów. Dlatego gdy w 2010 roku dowiedziałem się, że zachorowałem na osteosarcomę, czyli nowotwór kości, mój świat w jednej chwili legł w gruzach. Wiedziałem, że moje dotychczasowe, normalne życie skończyło się. Pamiętam jak dziś dzień, kiedy zapadł wyrok. Amputacja. Byłem załamany. Nie wyobrażałem sobie życia bez nogi. Miałem tyle marzeń i pasji, co z nimi? Wtedy myślałem, że to koniec. Na szczęście okazało się inaczej, ale wcześniej musiałem przebyć jeszcze długą drogę. Rok po amputacji pojawiły się przerzuty do płuc. Stanąłem do walki, musiałem wygrać. Przeszedłem cztery operacje płuc. Mimo nieprawdopodobnego wycieńczenia organizmu wierzyłem, że w końcu nadejdą te lepsze dni, że wyzdrowieje. Postanowiłem wziąć raka za szczypce. Ostatnia operacja płuc zakończyła się sukcesem, wygrałem.

Po zakończeniu leczenia zacząłem pracę w Fundacji Spełnionych Marzeń. Los chciał, bym dał ludziom, a przede wszystkim dzieciom, wiarę, że rak to nie wyrok. Mam 25 lat, gram w Amp Futbol, chodzę po górach, jeżdżę na rowerze, to wszystko pomimo braku nogi. Ale mam jeszcze jedno marzenie… Chciałbym biegać. Często mam sny, w których biegnę gdzieś przed siebie… To wspaniałe uczucie. Jestem wolny. Ale potem przychodzi moment, kiedy się budzę i wiem, że nie zaznam tego naprawdę, że to się nigdy nie wydarzy. Jest to dla mnie przykre. Dużo w życiu przeszedłem, sporo straciłem, ale też zyskałem. Nie chcę wiele. Chciałbym spełnić tylko moje największe marzenie, a chciałbym biegać. Dla większości ludzi to takie nic, dla mnie – bardzo wiele. Staram się dawać innym chorym nadzieję na lepsze życie, mimo raka. Pokazywać, że mimo choroby nadal można cieszyć się życiem. Choroba nie zabiera normalności, ona tylko ją zmienia. Wiem, że warto spełniać swoje marzenia, bez nich nie warto żyć. Gdy patrzę na chore dzieci, kiedy z nimi rozmawiam, widzę w nich siebie. Świat im się wali, ale zawsze im powtarzam „RAK TO NIE WYROK, KAŻDY MOŻE WYGRAĆ TĘ WALKĘ”. Trzeba mieć tylko marzenia i dążyć do ich spełnienia, to jest w życiu najważniejsze. Trzeba walczyć!!!

FundacjaLegii-GotowiDoPomocy-MarcinKusinski-2


ORGANIZATORZY AKCJI